Wbrew piosence Elektrycznych Gitar, jak wsiadał to go jeszcze na głowie nie miał. Liść został wwiany przez okno w trakcie jazdy i usiadł niczego nie świadomemu panu na kapeluszu, i na dodatek przyczepił się do niego w ciekawej, przeczącej prawom fizyki pozycji: Ech, uroki telefonu z aparatem :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz